Szukasz ochron indywidualnych? Może odpowiednich szkoleń? Zobacz co proponujemy w Katalogu BHP!

Toggle Bar

"Żeby można było ocenić, czy wszyscy pracownicy pod względem psychofizycznym są gotowi do pracy, czy nie przychodzą do zakładu pod wpływem silnego stresu, związanego np. z wydarzeniami w życiu osobistym, przy bramie trzeba byłoby postawić psychologa".
Tak na pytanie, jak na co dzień radzi sobie z oceną poziomu stresu swoich pracowników, odpowiedział Grzegorz Benc, zastępca brygadzisty, murarz w Iławskim Przedsiębiorstwie Budowlanym.

W dzisiejszych przedsiębiorstwach produkcyjnych kluczowymi czynnikami sukcesu, które pozwalają firmom się rozwijać i być konkurencyjnymi są jakość, koszty i dostępność produktów dokładnie wtedy, kiedy klient ich potrzebuje. Próbując zwiększyć produktywność zakładu, powinniśmy zawsze mieć na uwadze pytanie: Jak osiągnąć wymienione cele, nie zapominając przy tym o BHP i ergonomii pracy?

W cyklu ABC bezpieczeństwa chemicznego pisałem wiele na temat rozbieżności w systemach klasyfikacji substancji niebezpiecznych obowiązujących w UE. Rozważania na ten temat byłyby niepełne bez uzupełnienia tych konstatacji omówieniem wykorzystywanych w tym celu specyficznych metod badań. Na wstępie należy podkreślić szczególną rolę w klasyfikacji tzw. metod badania zagrożeń nazywanych umownie „fizykochemicznymi”.

Wypadki przy pracy są zdarzeniami złożonymi. Ich powstanie jest wynikiem kombinacji zdarzeń technicznych, środowiskowych, ludzkich i organizacyjnych. Dlatego też w wyjaśnianiu przyczyn powstawania wypadków niezbędne jest określenie niezgodności z przyjętymi standardami dotyczącymi: ludzi i ich zachowania, środowiska pracy, wyposażenia i materiałów, wykonywanych zadań, zarządzania i organizacji pracy.

W listopadzie 2010 r. doszło do groźnego upadku z wysokości pracownika firmy wykonującej prace przy budowie instalacji sanitarnej. Poszkodowanego znaleziono „przypadkowo” na dnie studni kanalizacyjnej o głębokości 8,5 metra. Inspektor PIP badający wypadek ustalił, że przez dłuższy czas nikt z pracowników nadzoru nie zainteresował się powodem nieobecności poszkodowanego który, jak się potem okazało, był pijany – miał prawie 1,7 promila alkoholu we krwi.

W powszechnym przekonaniu, zadaniem lekarza medycyny pracy jest przeprowadzanie badań profilaktycznych – wstępnych, okresowych i kontrolnych, jednak zapominamy zwykle o pozostałych zadaniach jednostek służby medycyny pracy. Tymczasem zgodnie z ustawą o służbie medycyny pracy z 27 czerwca 1997 r. (Dz.U. Nr 95, poz. 593, ostatnia modyfikacja ustawy z 12 grudnia 2008 r.),została ona utworzona w celu ochrony zdrowia pracowników przed wpływem niekorzystnych warunków środowiska pracy i sposobem jej wykonywania oraz sprawowania profilaktycznej opieki zdrowotnej, w tym kontroli zdrowia nad nimi.

We wrześniu 2010 r. podczas prac przy budowie drogi doszło do ciężkiego wypadku przy pracy spawacza wykonującego spawanie ułożonych w wykopie osłon rur centralnego ogrzewania. Osłony te były dociskane łyżką koparki, pomimo że w siedzibie zakładu były dostępne przeznaczone do tego celu obejmy. W pewnym momencie ręka spawacza została przyciśnięta przez koparkę do rury, w wyniku czego doszło do zmiażdżenia dłoni pracownika w okolicy nadgarstka, a w konsekwencji jej amputacji.

Według statystyk Państwowej Inspekcji Pracy1, ponad 70 proc. wypadków śmiertelnych przy pracy, do jakich doszło na budowach w 2009 r., stanowią upadki z wysokości. Poszkodowani w wypadkach najczęściej przebywali na rusztowaniach, dachach, stropach, oknach, drabinach i schodach. Przyczyny zaistniałych wypadków można sklasyfikować jako: przyczyny techniczne, organizacyjne i ludzkie.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest odpowiednie dopasowanie sprzętu ochrony indywidualnej (SOI) do wykonywanej pracy i do warunków, w jakich przebywamy. U wielu pracodawców nadal pokutuje stwierdzenie, że lepsze coś niż nic. Niestety, nie ma nic gorszego niż źle dopasowany sprzęt dający złudne poczucie bezpieczeństwa. Jest to tym ważniejsze, im większa rola danego urządzenia w ochronie zdrowia i życia pracownika. Często ten stan rzeczy wynika z braku wiedzy i wyobraźni.

W lipcu 2010 r. doszło do śmierci zatrudnionego nielegalnie pracownika obsługującego rozdrabniacz do pasz wykorzystywany do mielenia kory drzewnej. Pracownik zginął porażony prądem. Okazało się, że w wyniku błędnego podłączenia wtyczki przez osobę nieposiadającą odpowiednich kwalifikacji konstrukcja maszyny, w tym kosz zasypowy, o który najprawdopodobniej oparł się poszkodowany, była pod napięciem 230 V. Okoliczności i przyczyny wypadku badał inspektor PIP.

Więcej artykułów…