Szukasz ochron indywidualnych? Może odpowiednich szkoleń? Zobacz co proponujemy w Katalogu BHP!

Toggle Bar

Skutki demontażu ochrony zbiorowej

Typography

W zakładzie produkującym kostkę brukową, bloczki i inne wyroby z betonu doszło do dwóch podobnych wypadków przy pracy. Śmiertelnemu wypadkowi uległ niespełna 40 letni pracownik zatrudniony w charakterze brakarza. W przypadku innego pracownika, który w podobnych okolicznościach naruszył przepisy bhp, doszło „tylko” do obrażeń ciała.

Andrzej Nowak

Do obowiązków brakarza należała głównie obserwacja transportu palet z wyrobami oraz podejmowanie w razie potrzeby interwencji polegających na zatrzymaniu ruchu przenośników chwytakowych i usunięciu nieprawidłowości, takich jak wypadnięcie jednego lub kilku wyrobów z transportowanego pakietu, nieprawidłowe ułożenie, skruszenie itp. Zgodnie z dokumentacją linii produkcyjnej, w razie stwierdzenia takich nieprawidłowości, brakarz wchodzi w ogrodzony obszar strefy niebezpiecznej przez tzw. furtki bezpieczeństwa (fot. 1), które są powszechnie stosowanym rodzajem urządzeń ochronnych. Otwarcie furtki powoduje przecięcie obwodu zasilania, co skutkuje zatrzymaniem napędu całej maszyny lub przynajmniej elementów stwarzających zagrożenie. Ponowne uruchomienie napędu może nastąpić wyłącznie poprzez celowe zadziałanie operatora na przeznaczony do tego celu układ, np. na pulpicie sterowniczym. Nie jest dopuszczalne ponowne uruchomienie poprzez samo zamknięcie takiej furtki.

Okoliczności

Ustalenie okoliczności wypadku śmiertelnego było stosunkowo proste z uwagi na dokładny zapis obrazu w systemie monitoringu zakładowego. Na początku dniówki brakarz wraz z operatorem za pomocą narzędzi zdemontowali przęsło ogrodzenia (fot.), żeby wchodzić w strefę niebezpieczną bez zatrzymania ruchu chwytaków transportowych. Niestety korzystali z tej niebezpiecznej możliwości praktycznie bez przerwy.

skutki2

Podczas jednego z kolejnych wejść w celu poprawy ułożenia wyrobów na palecie doszło do śmiertelnego potrącenia brakarza przez chwytak przenoszący paletę z wyrobami. W tym samym zakładzie przy wykonywaniu takich samych czynności doszło do niemal identycznego zdarzenia, jedynie z tą różnicą, że drugi poszkodowany doznał tylko obrażeń ciała – w ostatniej chwili zauważył zmierzający w jego kierunku chwytak i zdążył odskoczyć.

Przyczyny

W myśl art. 215 i 216 k.p. pracodawca jest obowiązany zapewnić, aby stosowane maszyny i inne urządzenia techniczne zapewniały bezpieczne i higieniczne warunki pracy, w szczególności zabezpieczały pracownika przed urazami, działaniem niebezpiecznych substancji chemicznych, porażeniem prądem elektrycznym, nadmiernym hałasem, działaniem drgań mechanicznych i promieniowania oraz szkodliwym i niebezpiecznym działaniem innych czynników środowiska pracy oraz aby uwzględniały zasady ergonomii. Ważnym elementem w systemie zapewnienia bezpieczeństwa maszyn i urządzeń wprowadzonych do obrotu po dniu wejścia Polski do UE są obowiązki nałożone na producentów maszyn przez ustawę o ocenie zgodności wraz z najważniejszym w analizowanym przypadku przepisem wykonawczym, tj. rozporządzeniem MG z 21 października 2008 r. w sprawie zasadniczych wymagań dla maszyn (DzU nr 199, poz. 1228, ze zm.). Regulacje dotyczące bezpieczeństwa maszyn znaleźć możemy też w rozdziale 3 rozp. MPiPS z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (t.j.: DzU z 2003 r., nr 169, poz. 1650, ze zm.).

Czynnikiem technicznym bezpośrednio związanym z wypadkami był chwytak transportowy służący do przenoszenia wyrobów. Brak jest jakichkolwiek przesłanek, że do wypadków mogło dojść na skutek awarii, wadliwej konstrukcji czy też innych przyczyn technicznych leżących po stronie producenta maszyny.
Przebieg obu wypadków był podobny. Pracownicy zdemontowali urządzenie ochronne – panel ogrodzenia (wygrodzenia) strefy niebezpiecznej, tj. strefy ruchu chwytaków transportowych. Gdy przebywali w tej strefie, operator z pulpitu sterowniczego uruchomił cykl pracy chwytaka. Uderzenie przez chwytak spowodowało obrażenia ciała w pierwszym przypadku oraz zgon w drugim.

Odnosząc się natomiast do organizacji procesu pracy oraz nadzoru ustalono, że poszkodowani zostali poddani wymaganym szkoleniom w dziedzinie bhp, badaniom profilaktycznym, poinformowani o ryzyku zawodowym, jak również zapoznani z instrukcjami (producenta oraz wewnątrzzakładowymi) dotyczącymi bezpiecznej obsługi linii.
Podjęto też próbę ustalenia, czy niebezpieczne metody pracy, polegające na demontażu urządzeń ochronnych, były stosowane na polecenie lub za przyzwoleniem pracodawcy i osób kierujących pracownikami, czy też były wynikiem brawury i rażącego niedbalstwa oraz umyślności ze strony poszkodowanych. Pozyskane informacje nie były co prawda jednolite, jednak przeważała wersja, że pracodawca i osoby kierujące nie tolerowali tego typu zachowań, w przeszłości stosowali w kilku przypadkach kary nagan pisemnych z odpisem w aktach osobowych. W dniu wypadku śmiertelnego pracodawca przebywał na urlopie wypoczynkowym, zakładem kierował w zastępstwie dyrektor ds. handlowych. Jednak ogólna atmosfera w zakładzie i oczekiwania co do szybkości produkcji mogły być pośrednią przyczyną obu wypadków. Wielokrotne wejścia przez furtkę bezpieczeństwa, a następnie ponowne uruchamianie cyklu, znacznie spowolniłyby proces produkcyjny w porównaniu do niebezpiecznej metody stosowanej przez poszkodowanych wymuszanej w znacznym stopniu przez zakładane tempo produkcji.

Odniesiono się również do zachowania pracowników: czy było zgodne z przepisami oraz zasadami bhp, zwłaszcza w kontekście obowiązków wynikających z art. 211 k.p. Zgodnie z tym przepisem pracownik jest zobowiązany m.in.:
- znać przepisy i zasady bhp, brać udział w szkoleniu i instruktażu z tego zakresu oraz poddawać się wymaganym egzaminom sprawdzającym,
- wykonywać pracę w sposób zgodny z przepisami i zasadami bhp oraz stosować się do wydawanych w tym zakresie poleceń i wskazówek przełożonych,
- dbać o należyty stan maszyn, urządzeń, narzędzi i sprzętu oraz o porządek i ład w miejscu pracy,
- stosować środki ochrony zbiorowej, a także używać przydzielonych środków ochrony indywidualnej oraz obuwia i odzieży roboczej, zgodnie z ich przeznaczeniem,
- niezwłocznie zawiadomić przełożonego o zauważonym w zakładzie pracy wypadku albo zagrożeniu życia lub zdrowia ludzkiego oraz ostrzec współpracowników, a także inne osoby znajdujące się w rejonie zagrożenia, o grożącym im niebezpieczeństwie,
- współdziałać z pracodawcą i przełożonym w wypełnianiu obowiązków dotyczących bhp.

Zachowanie pracowników bezpośrednio przed wypadkami, polegające na demontażu urządzenia ochronnego oraz wykonywaniu pracy w strefie niebezpiecznej, nie było właściwe i stało w sprzeczności z przytoczonymi obowiązkami pracowniczymi.
Do analizowanych wypadków przy pracy doszło w wyniku rażącego, umyślnego naruszenia przepisów oraz wynikających z nich zasad bhp:
- demontaż urządzenia ochronnego (panel wygrodzenia strefy niebezpiecznej),
- wejście oraz wykonywanie pracy w strefie niebezpiecznej (w strefie pracy chwytaków transportowych),
- uruchomienie cyklu pracy chwytaka transportowego przez operatorów przy zdemontowanym urządzeniu ochronnym oraz przy możliwości przebywania ludzi w strefie pracy tego chwytaka,
- brak reakcji innych pracowników znajdujących się stale lub czasowo w sąsiedztwie linii produkcyjnej na wykonywanie prac w sposób naruszający elementarne przepisy oraz zasady bhp.

Gdyby ustalono jednak, że demontowanie urządzeń ochronnych oraz wykonywanie pracy w obszarze ruchu niebezpiecznych elementów odbywało się na polecenie lub chociażby za przyzwoleniem pracodawców lub osób kierujących pracownikami, do ww. naruszeń należałoby dodać rażące naruszenie przepisów: art. 207 k.p. przez pracodawcę oraz art. 212 k.p. przez osoby kierujące pracownikami.

Wnioski

Zapewnienie nowoczesnego parku maszynowego nie załatwia problematyki zapewnienia bezpieczeństwa pracy przy tych maszynach. Jest jedynie pierwszym etapem w budowaniu sprawnie funkcjonującego systemu zarządzania bezpieczeństwem pracy w zakładzie. Kolejnym, niezmiernie istotnym etapem jest właściwa, bezpieczna organizacja procesu pracy, w tym zapewnienie skutecznego nadzoru nad pracownikami. Samo wydanie zakazu czy też stosowanie kar nie wystarczy. Pracownik w odniesieniu do bezpiecznych metod pracy nie może mieć w świadomości zakodowanych słów „muszę” czy „powinienem”, ale „chcę” – pozwoli to z pewnością uniknąć sytuacji, że jeśli przełożony patrzy na ręce, to jest wszystko w porządku, natomiast jeżeli go zabraknie – wszystko wraca do patologicznej normy.

Andrzej Nowak

biegły sądowy z zakresu bhp, laureat ZŁOTYCH SZELEK

okladka

Artykuł został opublikowany w miesięczniku Atest 09/2016

Zobacz pełny spis treści