Szukasz ochron indywidualnych? Może odpowiednich szkoleń? Zobacz co proponujemy w Katalogu BHP!

Toggle Bar

Niebezpieczna technika spawania

Typography

We wrześniu 2010 r. podczas prac przy budowie drogi doszło do ciężkiego wypadku przy pracy spawacza wykonującego spawanie ułożonych w wykopie osłon rur centralnego ogrzewania. Osłony te były dociskane łyżką koparki, pomimo że w siedzibie zakładu były dostępne przeznaczone do tego celu obejmy. W pewnym momencie ręka spawacza została przyciśnięta przez koparkę do rury, w wyniku czego doszło do zmiażdżenia dłoni pracownika w okolicy nadgarstka, a w konsekwencji jej amputacji.

Jacek Żerański

Badający zdarzenie inspektor PIP stwierdził, że powyższa – niebezpieczna technika wykonywania spawania była stosowana na budowie od rana, przez kilka godzin, a mimo to żaden z pracowników nadzoru nie zareagował i nie wstrzymał prac.

Okoliczności wypadku

Prace wykonywane na budowie polegały na zakładaniu stalowych osłon wzmacniających na odkopany rurociąg centralnego ogrzewania. Osłony składały się z dwóch elementów – dolnego oraz górnego i powstały w wyniku przecięcia wzdłuż rur stalowych o średnicy 60 cm i długości od kilku do kilkunastu metrów. Były one zakładane na rurociąg od dołu i od góry, a potem spawane. Rury po przecięciu odkształcały się – skręcały, co utrudniało ich spawanie, dlatego w zakładowym warsztacie przygotowano stalowe opaski zaciskowe – obejmy ze śrubami, za pomocą których ściskano obie połowy osłony. Następnie osłonę, po ściśnięciu obejmami, spawano. Prace przy zakładaniu osłon w tej technologii firma prowadziła już od miesiąca. W dniu wypadku opaski zaciskowe nie zostały jednak przez pracowników zabrane z siedziby firmy, dlatego dociskanie, dopychanie lub odciąganie osłon odbywało się przy użyciu koparki.

Zadaniem poszkodowanego było spawanie ułożonych w wykopie metalowych osłon rur centralnego ogrzewania. Pracę wykonywał z pomocnikiem oraz operatorem koparki, z którym podobne zadania wykonywali już wcześniej. Górna część osłony rur była najpierw przez operatora dociskana łyżką koparki do dolnej części, po czym poszkodowany spawał punktowo elementy osłon, żeby je później zespawać na całej długości.
Do wypadku doszło po 4 godzinach pracy. Operator koparki docisnął kolejny fragment rury osłonowej od góry, a poszkodowany wziął przyłbicę i przygotował się do spawania. Kiedy stwierdził, że obie połówki osłony zeszły się, sięgnął po maskę spawalniczą, kucnął na ziemi koło rury i oparł się lewą ręką o osłonę, żeby móc zacząć spawanie. Nie zareagował na polecenie operatora koparki, który wychylił się z kabiny i krzyknął, żeby się odsunął, bo przebywa zbyt blisko łyżki koparki.

Niewykluczone, że zbytnia rutyna i złe nawyki miały wpływ na jego nieodpowiedzialne zachowanie podczas prowadzonych prac. Świadkowie zdarzenia – operator koparki i pomocnik spawacza zgodnie zeznali, że kilkakrotnie, od samego rana, zwracali poszkodowanemu uwagę, żeby nie podchodził zbyt blisko ramienia koparki podczas wykonywania pracy przez maszynę.

Poszkodowany nie usłyszał tego krzyku z powodu hałasu (w pobliżu pracował, poza koparką, agregat prądotwórczy) lub go zignorował. W pewnym momencie łyżka koparki obsunęła się po dociskanej rurze i uderzyła z dużą siłą w rękę spawacza opartą o górną część osłony. Kiedy pracownik krzyknął z bólu, operator podniósł ramię koparki do góry. Po wyjściu z wykopu poszkodowanemu udzielono pierwszej pomocy. Wezwano także pogotowie. Niestety obrażenia były na tyle poważne, że dłoni nie udało się uratować – w szpitalu doszło do jej amputacji w okolicy nadgarstka.

Ustalenia inspektora PIP

Inspektor pracy ustalił, że poszkodowany (wiek: 55 lat) miał bardzo duże doświadczenie w zawodzie – kwalifikacje spawacza uzyskał w 1974 roku. Niewykluczone, że zbytnia rutyna i złe nawyki miały wpływ na jego nieodpowiedzialne zachowanie podczas prowadzonych prac. Świadkowie zdarzenia – operator koparki i pomocnik spawacza zgodnie zeznali, że kilkakrotnie, od samego rana, zwracali poszkodowanemu uwagę, żeby nie podchodził zbyt blisko ramienia koparki podczas wykonywania pracy przez maszynę. Zgodnie z ich zeznaniami, poszkodowany, upominany przez nich, odsuwał się trochę od ramienia koparki, ale pozostawał nadal w strefie zasięgu ramienia, albo w ogóle nie słuchał ostrzeżeń operatora.

We wrześniu 2010 r. podczas prac przy budowie drogi doszło do ciężkiego wypadku przy pracy spawacza wykonującego spawanie ułożonych w wykopie osłon rur centralnego ogrzewania. Osłony te były dociskane łyżką koparki, pomimo że w siedzibie zakładu były dostępne przeznaczone do tego celu obejmy. W pewnym momencie ręka spawacza została przyciśnięta przez koparkę do rury, w wyniku czego doszło do zmiażdżenia dłoni pracownika w okolicy nadgarstka, a w konsekwencji jej amputacji.

Jacek Żerański

Badający zdarzenie inspektor PIP stwierdził, że powyższa – niebezpieczna technika wykonywania spawania była stosowana na budowie od rana, przez kilka godzin, a mimo to żaden z pracowników nadzoru nie zareagował i nie wstrzymał prac.

Okoliczności wypadku

Prace wykonywane na budowie polegały na zakładaniu stalowych osłon wzmacniających na odkopany rurociąg centralnego ogrzewania. Osłony składały się z dwóch elementów – dolnego oraz górnego i powstały w wyniku przecięcia wzdłuż rur stalowych o średnicy 60 cm i długości od kilku do kilkunastu metrów. Były one zakładane na rurociąg od dołu i od góry, a potem spawane. Rury po przecięciu odkształcały się – skręcały, co utrudniało ich spawanie, dlatego w zakładowym warsztacie przygotowano stalowe opaski zaciskowe – obejmy ze śrubami, za pomocą których ściskano obie połowy osłony. Następnie osłonę, po ściśnięciu obejmami, spawano. Prace przy zakładaniu osłon w tej technologii firma prowadziła już od miesiąca. W dniu wypadku opaski zaciskowe nie zostały jednak przez pracowników zabrane z siedziby firmy, dlatego dociskanie, dopychanie lub odciąganie osłon odbywało się przy użyciu koparki.

Zadaniem poszkodowanego było spawanie ułożonych w wykopie metalowych osłon rur centralnego ogrzewania. Pracę wykonywał z pomocnikiem oraz operatorem koparki, z którym podobne zadania wykonywali już wcześniej. Górna część osłony rur była najpierw przez operatora dociskana łyżką koparki do dolnej części, po czym poszkodowany spawał punktowo elementy osłon, żeby je później zespawać na całej długości.
Do wypadku doszło po 4 godzinach pracy. Operator koparki docisnął kolejny fragment rury osłonowej od góry, a poszkodowany wziął przyłbicę i przygotował się do spawania. Kiedy stwierdził, że obie połówki osłony zeszły się, sięgnął po maskę spawalniczą, kucnął na ziemi koło rury i oparł się lewą ręką o osłonę, żeby móc zacząć spawanie. Nie zareagował na polecenie operatora koparki, który wychylił się z kabiny i krzyknął, żeby się odsunął, bo przebywa zbyt blisko łyżki koparki.

Niewykluczone, że zbytnia rutyna i złe nawyki miały wpływ na jego nieodpowiedzialne zachowanie podczas prowadzonych prac. Świadkowie zdarzenia – operator koparki i pomocnik spawacza zgodnie zeznali, że kilkakrotnie, od samego rana, zwracali poszkodowanemu uwagę, żeby nie podchodził zbyt blisko ramienia koparki podczas wykonywania pracy przez maszynę.

Poszkodowany nie usłyszał tego krzyku z powodu hałasu (w pobliżu pracował, poza koparką, agregat prądotwórczy) lub go zignorował. W pewnym momencie łyżka koparki obsunęła się po dociskanej rurze i uderzyła z dużą siłą w rękę spawacza opartą o górną część osłony. Kiedy pracownik krzyknął z bólu, operator podniósł ramię koparki do góry. Po wyjściu z wykopu poszkodowanemu udzielono pierwszej pomocy. Wezwano także pogotowie. Niestety obrażenia były na tyle poważne, że dłoni nie udało się uratować – w szpitalu doszło do jej amputacji w okolicy nadgarstka.

Ustalenia inspektora PIP

Inspektor pracy ustalił, że poszkodowany (wiek: 55 lat) miał bardzo duże doświadczenie w zawodzie – kwalifikacje spawacza uzyskał w 1974 roku. Niewykluczone, że zbytnia rutyna i złe nawyki miały wpływ na jego nieodpowiedzialne zachowanie podczas prowadzonych prac. Świadkowie zdarzenia – operator koparki i pomocnik spawacza zgodnie zeznali, że kilkakrotnie, od samego rana, zwracali poszkodowanemu uwagę, żeby nie podchodził zbyt blisko ramienia koparki podczas wykonywania pracy przez maszynę. Zgodnie z ich zeznaniami, poszkodowany, upominany przez nich, odsuwał się trochę od ramienia koparki, ale pozostawał nadal w strefie zasięgu ramienia, albo w ogóle nie słuchał ostrzeżeń operatora.

Strona 2

Jak ustalił inspektor, operator koparki nie przerwał jednak wykonywania prac, pomimo pozostawania poszkodowanego w strefie niebezpiecznej – blisko łyżki koparki. Z kolei poszkodowany spawacz zeznał, że nie pamięta, aby operator zwracał mu uwagę.

Zarysowanie (widoczne na zdjęciu) znalezione przez inspektora na spawanej osłonie świadczyło o tym, że już wcześniej, przynajmniej raz, doszło do niebezpiecznego obsunięcia się łyżki po powierzchni rury.

fot1_prev fot2_prev

Nadzór nad wykonywanymi pracami sprawował majster budowy. Do jego obowiązków należały m.in.: organizacja i techniczny nadzór nad wykonywanymi robotami na powierzonym odcinku budowy, nadzór nad jakością produkcji budowlano-montażowej, kontrola przestrzegania przepisów bhp i właściwej obsługi urządzeń oraz wydawanie poleceń służbowych podległym pracownikom. Inspektor pracy ustalił, że majster był w tym dniu na budowie, ale nie zwrócił uwagi na zastosowanie niewłaściwej technologii wykonywania prac, tj. zastosowanie koparki zamiast obejm. Majster zeznał ponadto, że nie widział, żeby poszkodowany wykonywał jakieś prace w strefie pracy koparki oraz iż dopiero po wypadku dowiedział się, że pozostali pracownicy zwracali jemu uwagę, żeby nie wchodził w strefę pracy koparki – podczas pobytu na budowie nie został poinformowany, że spawacz nie słucha próśb pracowników o odsunięcie się od koparki.
Inspektor pracy ustalił również, że pracodawca dokonał i udokumentował ocenę ryzyka zawodowego na stanowiskach spawacza i operatora maszyn do robót ziemnych i budowlanych.

W ocenie ryzyka zawodowego na stanowisku spawacza uwzględniono zagrożenie w postaci kontaktu z ruchomymi częściami sprzętu budowlanego. Jako środki ograniczające ryzyko zawodowe przy tym zagrożeniu wymieniono m.in. zachowanie ostrożności podczas czynności wykonywanych w pobliżu pracujących maszyn budowlanych oraz niewchodzenie w strefę ruchu ramion dźwigów, elementów roboczych koparek i ładowarek. Jako zalecenia dotyczące niezbędnych działań określono: wyznaczanie stref bezpieczeństwa, współpracę pomiędzy pracownikami i sygnalizowanie niebezpieczeństw. Z okoliczności wypadku wynikało, że wymienione środki ograniczające ryzyko i zalecenia dotyczące niezbędnych działań nie były w dniu wypadku przez pracowników przestrzegane. Ponadto spawacz, pomimo że pracował w firmie od 3 miesięcy, nie został poinformowany o ryzyku zawodowym występującym na jego stanowisku pracy – brakowało oświadczenia pracownika w aktach osobowych i podpisu w dokumentacji oceny ryzyka zawodowego.
Inspektor PIP poddał także analizie instrukcję obsługi koparki, w której znajdowały się zapisy o następującej treści: „Nieogrodzone miejsce pracy maszyny może stanowić niebezpieczeństwo. W miejscach publicznych lub gdzie widoczność jest ograniczona zabezpiecz miejsce pracy poprzez ustawienie barier, aby utrzymywać ludzi z daleka od miejsca pracy” oraz „Złe porozumiewanie się może spowodować wypadek. (…) Jeżeli 2 osoby lub więcej pracują przy maszynie, upewnij się, że każda z nich wie, co wykonuje inny pracownik”.
Jak ustalił inspektor, zasady bezpieczeństwa określone w instrukcji nie były w dniu wypadku przestrzegane, m.in. wokół miejsca pracy koparki nie wyznaczono i nie wygrodzono strefy niebezpiecznej. W instrukcji inspektor nie znalazł natomiast informacji o możliwości zastosowania koparki jako urządzenia do dociskania rur osłonowych.

Przyczyny wypadku

W opinii inspektora pracy, główną przyczyną wypadku było zastosowanie niewłaściwej technologii wykonywania prac. Pomimo braku obejm na budowie pracownicy zadecydowali o wykonywaniu montażu rur osłonowych niezgodnie z przyjętą technologią i w sposób niebezpieczny – przy wykorzystaniu koparki. Do wypadku by nie doszło, gdyby pracownicy nie zlekceważyli zagrożenia i stosowali się do instrukcji bhp koparki. Tymczasem poszkodowany spawacz, pomimo ostrzeżeń kolegów, przebywał w strefie zagrożenia – blisko ramienia koparki, a operator, mimo to, nie przerwał pracy.
Według inspektora pracy, przyczyną wypadku było także tolerowanie przez osoby sprawujące nadzór odstępstw od przepisów i zasad bhp – majster, jako osoba nadzorująca prace, widział zastosowanie przez pracowników niebezpiecznej technologii do wykonania prac, ale nie zareagował na ten fakt.
W wyniku kontroli inspektor pracy wstrzymał montaż rur osłonowych wykonywany przy użyciu koparki. W stosunku do majstra, m.in. w związku z zaniedbaniami w zakresie nadzoru nad pracownikami, inspektor zastosował karę mandatu.

Jacek Żerański  

okladka

Artykuł został opublikowany w miesięczniku Przyjaciel Przy Pracy 01/2011

W tym wydaniu m.in.:

- Kluczem do sukcesu – osobiste zaangażowanie
- Rozwiązywanie sporów z zakresu prawa pracy (cz. 2)
- Ocena ryzyka zawodowego dla lakiernika samochodowego
- Higiena i rehabilitacja zaburzeń głosu u nauczycieli
- Ważne, kto zleca wykonanie czynności

Zobacz pełny spis treści